niedziela, 23 stycznia 2011

hematyty rodzą się z ukwiału

oczywiście bzdura...
temat taki na przekór...
tak jak historia tego naszyjnika...
na przekór...
powstał w drodze do Poznania...
smutnej drodze...
tzn cel był smutny...
dlatego naszyjnik jest pokręcony...
zawiły...
ale podoba mi się bardzo...

szydełko...
sznurek z którego robi się sznurówki...
koraliki hematytu którego nie lubię ale jako jedyny tu pasował...


ogólnie freestyle...
Posted by Picasa

4 komentarze:

  1. Fantastyczny naszyjnik!
    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Intrygujący........
    Podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy - będzi się Tobie kojarzył właśnie z tą zawiłą podróżą
    pozdr Kela :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mhm, śliczne to.....pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń